Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Zemsta Żywiołów
Żywioły atakują!
Autor: Prefix użytkownika_Kamyk_
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 5617 razy.
Rozdziały: [1], [2].
[NZ] Zemsta Żywiołów 2/?
Dave i Noah są świadkami jak pędy roślin porywają dwie uczennice i atakują profesor McGonagall. Niestety, wszyscy myślą, że oni to zrobili...


Księga Pierwsza

Ziemia/Earth



...Dave przyłożył ucho do zimnych kamieni i do jego uszu dotarł kolejny odgłos. Tym razem wyraźnie usłyszał słowo "Air". Dave czuł, jak coś się do niego zbliżało, odwrócił się gwałtownie i poczuł jakby kamień spadł mu z serca. To była Lindsay Meal - ta wścibska Krukonka.

Dziewczyna przeszła obok Davida, obrzucając go dziwnym spojrzeniem. Na chwilę zwolniła, mijając go, ale kiedy chłopak nie wykonał żadnego ruchu, bez słowa weszła do kabiny.

***


Podczas pokonywania drogi do wieży Gryffindoru, Dave starał się zachować jak największą ostrożność. Wytężał słuch, mając nadzieję na rozwiązanie zagadki niepokojących dźwięków, ale jedyne, co dotarło do jego uszu, to szuranie myszy, która biegła korytarzem. Gdy chłopak dotarł do portretu Grubej Damy, wypowiedział hasło i wszedł do salonu. Przywitał się ze znajomymi, którzy w Pokoju Wspólnym toczyli ożywioną dyskusję o minionych wakacjach. Szybko ich jednak opuścił i udał się do dormitorium. Noah leżał na łóżku z książką w ręku.

- Rok szkolny jeszcze się na dobre nie zaczął, a ty już się uczysz? - David zatrzymał się w połowie drogi do swojego łóżka i uniósł brwi w geście zdziwienia.
- Jutro o ósmej mamy zielarstwo. To doskonała okazja żeby zdobyć kilka punktów dla Domu - Noah nawet nie podniósł wzroku znad książki.
- Oszalałeś. - David pokręcił głową, rozsunął kotary przy swoim łóżku i usiadł.
- Nie oszalałem, tylko jutro mamy zajęcia z Puchonami. Nie wiem czy pamiętasz, ale oni ostatnio zgarnęli Puchar Domów. Hufflepuff, przecież to skandal! - Noah obrzucił kolegę oburzonym spojrzeniem. - A jak ty się właściwie czujesz? Lepiej ci?
- Lepiej, lepiej. - David położył się na pościelonym łóżku, wyciągając nogi. - Spotkamy się na dole przed północą, ok?
- Czemu nie powiesz mi o tym już teraz? - Noah włożył zakładkę między strony i zamknął podręcznik.
- Bo za dużo ludzi kręci się po salonie. W każdej chwili ktoś może tu wejść.

Ledwie David wypowiedział te słowa, do dormitorium weszli Robert i Hubert - Gryfoni, których głównym zajęciem było rozsyłanie po Hogwarcie plotek. Uwielbiali przekazywać informacje dalej, nawet wtedy kiedy nie znali do końca prawdy.
- Nie idziecie na dół? - zapytał rozbawiony Robert. - Mała impreza powitalna się rozkręca, jest kremowe piwo, tylko was brakuje, smutasy.
- Już kilka butelek piwa wypiłeś, co? - Noah uśmiechnął się ironicznie. - Zaraz idziemy. Co nie, Dave? - Szturchnął łokciem kolegę.
- No to super, czekamy. - Dwaj Gryfoni wyszli z sypialni, nie domykając drzwi.

Kiedy chłopcy znaleźli się w Pokoju Wspólnym, usiedli na dywanie koło kominka i niemal od razu Noah zaczął zajadać się smakołykami z Miodowego Królestwa. David, pamiętając o sensacjach żołądkowych sprzed kilkudziesięciu minut, z trudem powstrzymał się od sięgnięcia po słodycze.

W salonie panował straszny bałagan i hałas. Grała głośna muzyka, do tego dochodził gwar rozmów. Kilku Gryfonów, wyglądających jakby wypiło zbyt dużo kremowego piwa, pląsało w rytm muzyki, chociaż David wątpił, czy zdają sobie sprawę z tego, gdzie się znajdują. Uśmiechnął się z politowaniem i pokręcił głową, po czym wrócił do przerwanej rozmowy z Noahem.

***


Po północy salon zaczął pustoszeć. Uczniowie wyczerpani przebiegiem całego dnia - głównie podróżą i ucztą powitalną, powoli znikali za drzwiami prowadzącymi do dormitoriów. Noah również nie miał ochoty na dłuższe siedzenie w Pokoju Wspólnym i oznajmił, że idzie spać. David był tym nieco zawiedziony, ale z braku lepszej perspektywy, też poszedł się położyć. Jednak oczekiwany sen nie nadszedł - wyrzuty sumienia nie pozwalały mu zasnąć. Myślał o Sylwii, zastanawiał się co się z nią dzieje. Nie mógł sobie wybaczyć, że po powrocie do domu nie opowiedział o wszystkim mamie i nie poprosił, by zawiozła go do szpitala.

***


Następnego dnia pobudka Davida i jego kolegów z dormitorium była cięższa niż zwykle.
- Niech ktoś wyłączy tę muzykę. - Robert zakrył uszy dłońmi, ale dudnienie w jego głowie nie ustało.
- Trzeba było tyle nie chlać. - Dave'owi też nie było łatwo opuszczać ciepłego łóżka, tym bardziej, że nie przespał połowy nocy. Nie było jednak rady, chłopcy musieli się w miarę szybko ubrać i spakować, jeśli chcieli zdążyć przed lekcjami zjeść śniadanie.

Kiedy zeszli do Wielkiej Sali, większość uczniów siedziała już za suto zastawionymi stołami. Dave zauważył, że na posiłku pojawiło się wyjątkowo mało Ślizgonów, a już na pewno nie było wśród tej grupy żadnego ucznia z ich rocznika. Zajął miejsce i rozejrzał się dookoła, zastanawiając się, na który z hogwarckich specjałów ma największą ochotę. Na talerzach i półmiskach leżały rogaliki, kanapki, grzanki, różne rodzaje płatków i wielozbożowe ciastka. Chłopak postanowił zacząć od kawy, mając nadzieję, że to postawi go na nogi.
- Dave, przepraszam cię za wczoraj - zaczął Noah.
David podniósł głowę znad talerza. Naprzeciwko nich, przy stole Krukonów, siedziała Lindsay, która jak zwykle podsłuchiwała. Już otworzyła usta, by coś powiedzieć, ale Dave spiorunował ją wzrokiem. Szturchnął Noaha i podbródkiem wskazał na dziewczynę.
- Nie gap się, bo dostaniesz wytrzeszczu - mruknął Noah w stronę koleżanki.
Dziewczyna obrzuciła chłopaków oburzonym spojrzeniem i bez słowa wróciła do jedzenia.
- Nic się nie stało, Noah. Powiem ci dzisiaj. - David uciął rozmowę i sięgnął po półmisek z tostami.

Po śniadaniu Gryfoni i Puchoni udali się do szklarń. Pomona Sprout serdecznie ich powitała i zaprowadziła do szklarni numer 4. Mówiła im, co w tym roku będą omawiać. Lekcja przebiegła płynnie i spokojnie. Dzięki Noahowi, który poprzedniego wieczoru czytał książkę o zielarstwie, Gryffindor zdobył 5 punktów, ale uczniowie z domu Helgi Hufflepuff zdobyli ich aż 20. Było to naturalne, ponieważ Pomona była opiekunką Hufflepuffu i zawsze dawała im fory. Następnie Gryfoni mieli lekcję z Krukonami u profesora Snape'a, a Puchoni ze Ślizgonami profesora Binnsa. Lindsay wraz z Dagmarą i z Krukonem Natanem odpowiadali na wszystkie pytania, co denerwowało Snape'a i zamiast postawienia im oceny, i punktów dla Domu za pracę na lekcji, odjął im punkty za przeszkadzanie nauczycielowi. Po eliksirach Gryfoni spotkali się z Ślizgonami na lekcji transmutacji, gdzie mieli omawiane sprawy organizacyjne, jak zawsze w pierwszy dzień szkoły. Po ukończeniu zajęć Dave grał w szachy czarodziejów z Robertem w Pokoju Wspólnym Gryffindoru.
- Szach mat! - zaśmiał się Robert.
- No, nie... Ja cię kiedyś ogram, zobaczysz.
W tym samym czasie do pokoju przyszedł Noah.
- Dave, idziesz się przejść? - zaproponował Noah, gryząc jabłko.
- A chętnie.

Kiedy chłopcy znaleźli się na zewnątrz, ruszyli w stronę lasu. David rozejrzał się i dostrzegł w pobliżu dwie grupy Ślizgonów i Puchonów oraz dyżurującą profesor McGonagall. Nagle fragment ziemi tuż obok muru zamku zaczął pękać, a z niego wydostały się pędy, które popełzły w kierunki grupy Puchonów.
Po dłuższej chwili dwie uczennice poczuły, że coś zaciska się wokół ich kostek. Kiedy skierowały wzrok w dół, z przerażeniem odkryły, że pędy coraz bardziej oplatają ich nogi. Chwilę później dziewczyny upadły, a pędy brutalnie ciągnęły je w stronę dziury w ziemi.
Wystraszone dziewczyny krzyknęły i rozpaczliwie próbowały się czegoś złapać. Dopiero krzyk zwrócił uwagę profesor McGonagall, która szybko podbiegła do uczennic i wyjęła różdżkę z zamiarem rzucenia zaklęcia. W tym momencie tuż przed nią pojawił się blok ziemi, odgradzając ją od Puchonek i uniemożliwiając udzielenie pomocy.
- Bombardo! - krzyknęła McGonagall, kierując różdżkę na blok skały.
Skała pękła, a wtedy nauczycielka poczuła jak pod jej stopami rusza się ziemia. Ogromny kawał ziemi, lewitując w powietrzu, zaczął odlatywać od Puchonek.

McGonagall zeskoczyła z latającego fragmentu ziemi i ruszyła ku dziewczynom, które już prawie były w dziurze. Dave i Noah oraz grupa Ślizgonów i reszta Puchonów patrzeli z niedowierzaniem na przebieg wydarzeń. Profesor McGonagall chciała użyć zaklęcia, ale zanim zdążyła zareagować, jej różdżka została wyrzucona gdzieś wysoko przez jeden z pędów.

Kolejna warstwa ziemi oderwała się od gleby i pod idealnym kątem uderzyła w McGonagall tak mocno, że ta odleciała sześć metrów do tyłu, uderzając w drzewo. Na ten widok Dave i Noah wraz zresztą Puchonów wyciągnęli różdżki i zamierzali rzucić jakieś zaklęcie, które powstrzyma pędy, ale ziemia zadrżała i osunęła się, wywracając wszystkich. Ślizgoni zaczęli uciekać w stronę zamku. Pędy wciągnęły Puchonki do dziury i zniknęły. Profesor Tralewney i profesor Flitwick, widząc leżącą profesor McGonagall, podbiegli do niej i zabrali ją do Skrzydła Szpitalnego. Dave'owi i Noahowi nic się nie stało, ale po tym wydarzeniu po całej szkole rozniosła się plotka, że to oni porwali gdzieś dwie Puchonki.
Ślizgoni uważali, że któryś z nich jest dziedzicem Salazara Slytherina i że to dwóch Gryfonów otwarło Komnatę Tajemnic. Dumbledore podejrzewał, że w szkole czai się Śmiercożerca.
- No, a nie mówiłem! Jaki oni mają tupet! - krzyczał Robert wskazując palcem na Dave'a i Noaha.
- Ty chyba nie sądzisz, że to my to zrobiliśmy? - zapytał Dave, marszcząc brwi.
- Nie?! A kto niby!
- Mam cię dosyć, idź sobie. Szkoda nie ciebie energii - stwierdził Dave odsuwając Roberta na bok.
- Jeszcze zobaczymy! - wrzasnął Robert, ale już nie uzyskał odpowiedzi.
Dave i Noah w milczeniu skierowali się w stronę schodów prowadzących do dormitoriów. Kiedy znaleźli się w sypialni, rzucili się na swoje łóżkach i już po chwili w pomieszczeniu było słychać delikatne pochrapywanie Noaha. Przed zaśnięciem Dave przypomniał sobie słowa Sylwii, kiedy policjant zawoził ich do szpitala. W samochodzie dziewczyna mówiła o tym, że zaatakowało ją drzewo, że zaatakowały ją pędy. Dave rozmyślał nad tym cały wieczór, ale wyczerpany z sił szybko zasnął.
Komentarze
avatar
Smierciojadek  dnia 05.06.2014 11:43
Dave i Noah są światkami


Czytam opis i już jestem przerażona. jezyk

Zacznę właśnie od samej stylistyki. Czytałam pierwszą wersję, którą wysłałeś, zapominając o kilku akapitach. No cóż, teraz po ponownym przyjrzeniu się tekstowi, stwierdzam, że wyszła z tego zupełnie inna historia niż początkowo. Kilka moich uwag dotyczyło właśnie kwestii, które jednak w jakiś magiczny sposób się teraz pojawiły (np. wątek Sylwii. Choć mimo wszystko wydaję mi się, że potraktowałeś to bardzo szczątkowo). Większość błędów została wyeliminowana, całe szczęście. Bo już zaczęłam się zastanawiać, czy ten tekst faktycznie był betowany. Ale tak jak mówię, teraz jest o wiele lepiej, choć interpunkcyjnie trochę leży.

Sama akcja - no cóż, dla mnie... za szybko. Szczególnie od chwili zajęć z Pomoną. Wszystko działo się w takim tempie, że musiałam jeszcze raz do tego wrócić, żeby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Trochę mi też nie pasuje niekompetencja McGonagall, która tak łatwo dała się ubezwładnić jakimś pędom i jeszcze wylądowała w szpitalu. Na ten moment jestem pół na pół nastawiona do tej historii. Ale może się rozkręcisz.

PS. wiem, że to nie jest błąd, bo Twoje postacie możesz sobie nazywać, jak tylko chcesz, ale David i Dave to dwa różne imiona. Kiedyś nawet była sprawa w Ameryce, że podczas ceremonii małżeńskiej pomylono te imiona, myśląc, że można je traktować wymiennie. A tu kłopot, bo trzeba było płacić kilka setek dolarów za zmianę. ; )
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 05.06.2014 13:24
Będę komentować na bieżąco, żeby moja wypowiedź przypadkiem nie była nazbyt sensowna.

Ten początek i bieganie Davida za głosami wydobywającymi się ze ścian bardzo przypomina mi komnatę tajemnic. Nie jest to żadna negatywna uwaga, bo takie zjawiska pojawiają się w wielu innych dziełach... tak po prostu zwracam sobie uwagę.

Nie mógł sobie wybaczyć, że po powrocie do domu nie opowiedział o wszystkim mamie i nie poprosił, by zawiozła go do szpitala.


Tutaj Dave wychodzi trochę na hipokrytę, bo sam sobie wmawia, że nie może sobie czegoś wybaczyć. Chodzi mi o to, że jego zachowanie nie sugeruje żadnych wyrzutów sumienia, a rozmyślania podczas jednego z wieczorów niczego nie zmieniają.

Ach... nie podoba mi się słowo "fory". Jak dla mnie jest zbyt potoczne, jakoś nie pasuje mi do narratora.

Również uważam, że cała akcja wyszła zbyt szybko. Mogłeś jakoś powoli to wprowadzić - skupić się na bardziej obrazowym opisie. Jak wyglądały pędy, jak reagowali uczniowie?

Ta plotka o tym, że chłopaki porwali Puchonki jest śmieszna. Musisz z niej zrezygnować. Po pierwsze żaden Ślizgon nigdy by nie pomyślał, że dziedzicem założyciela ich domu są Gryfoni - przecież to by było dla nich upokarzające. Pomijam już to, że w ogóle oskarżenia dla mnie są jakoś tak z du.py (nie mam na to innego słowa) i w ogóle bardzo słabe zakończenie całkiem niezłego rozdziału.

Ogólnie gratuluję tobie i Raven, że jakoś razem przez to przeszliście. Masz potencjał, możesz go wykorzystać. Tylko musisz nad sobą dużo pracować... dużo... naprawdę. Jeśli po poprawkach wciąż pojawiają się powtórzenia, to nie jest genialnie. Dlatego ćwicz ; )
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 05.06.2014 14:29
Hmm, fajny rozdział w sumie. Tylko to wprowadzenie, zupełnie pierwszy akapit przypomina mi troszkę za bardzo Komnatę tajemnic. tak, jakbyś nie miał swojego pomysłu. Cała akcja naprawdę niezła, przyłożyłeś się. Jednak to, że oskarżyli ich o porwanie Puchonek? Przecież było tam dużo uczniów, widzieli jak było. Właśnie ta część leży. tak to fajnie, choć nie pasuje mi to, że Sprout dawała Puchonom fory. Tak, może ich bardziej lubić, ale nigdy nie dawała im forów. to takie Severusowskie, nie pasuje do Pomony. Daję PO
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger  dnia 05.06.2014 15:57
No więc tak... (Pewnie się powtórzę, ale co tam).
Po pierwsze: Dlaczego, u licha wszyscy nagle stwierdzili, że to Noah i David (czy Dave, zależy jak chcesz) porwali Puchonki, skoro było ich tam tak wielu? Jeśli już chciałeś wprowadzić ten wątek, musiałbyś bardziej rozwinąć ten wątek, na przykład tą ostatnią rozmowę, np. tak:

- Dlaczego uważacie, że to my?! Nic nie zrobiliśmy! - krzyknął Noah.
- Tak? A więc dlaczego wczoraj wieczorem od razu ruszyliście do dormitoriów zamiast się z nami bawić? Pewnie obgadywaliście strategię - mówił Robert.
- A Lindsay powiedziała, że widziała jak coś obgadywaliście, a widząc ją od razu przestaliście! - dodał inny uczeń.


Mniej więcej oczywiście, nic nie chcę ci narzucać.
Poza tym trafiło się trochę innych błędów. Te "fory" szczerze mówiąc aż tak mi nie przeszkadzały. Lubię takie małe teksty codzienności. Dzięki nim mogę się naprawdę wczuć, bo jest tak, jakbyś oddawał rzeczywiste myśli bohatera. No bo przecież nikt nie wyraża się ani nie myśli poprawnie gramatycznie. Zawsze znajdzie się w tym jakiś język poboczny, więc nie mam tego nikomu za złe. Mi to nawet pasuje.

Poza tym opowiadanie raczej na plus. Te korzenie atakujące ludzi strasznie mnie zaintrygowały. Chcę już teraz wiedzieć, co dalej ;)

A, jeszcze jedno. Dodawaj proszę kolejne części częściej. Prawie już zapomniałam, że takie FF w ogóle istnieje ;)

Dam ci PO i życzę powodzenia w dalszym pisaniu. Wiem, że z czasem sie rozkręcisz i załapiesz o co chodzi ;)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 05.06.2014 16:23
Muszę się do czegoś odnieść ; )

zięki nim mogę się naprawdę wczuć, bo jest tak, jakbyś oddawał rzeczywiste myśli bohatera. No bo przecież nikt nie wyraża się ani nie myśli poprawnie gramatycznie.


Człowiek nie, ale narrator już tak ;p Zwłaszcza, że tutaj odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z narratorem wszechwiedzącym, a więc takim totalnie oderwanym od bohaterów. Gdyby Kamil zdecydował się na konkretną perspektywę, wtedy zwroty potoczne byłyby okej. Jeśli jednak tego nie robi, to muszą się ona pojawiać w dialogach albo wcale.

Ale oczywiście to jest moje zdanie.
avatar
Prefix użytkownikablessed  dnia 10.11.2014 16:20
Akcja moim zdaniem potoczyła się zbyt szybko, końcowa plotka według mnie tutaj nie pasuje (Ślizgoni nie powiedzieliby, że jakiś Gryfon jest dziedzicem Slytherina). Rozumiem, że chciałeś już wejść w "akcję" (nie wiem jak to nazwać), sama nie lubię tych początków, w których nic się nie dzieje ;)
Mimo to cieszę się, ze pojawił się wątek Sylwii, martwienie się Davida/Dave. Drugą część czytało mi się lepiej niż pierwszą, ten motyw z pędami bardzo mnie ciekawi i wierzę, że w dalszych rozdziałach rozkręcisz się jeszcze bardziej. Ogółem całe ff bardzo mi się podoba :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [3 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24